Ciemno, prawie noc, a my z załogą dalekobezpaliwową jedziemy przez zespół pałacowo-parkowy w Brynku. Przejeżdżając koło niezwykle klimatycznej zabudowy naszą uwagę zwróciło białe prześcieradło, rozwieszone nad drewnianą bramą. Nad prześcieradłem wisiała sporych rozmiarów żarówka. Pierwsze skojarzenie to oczywiście plenerowe amatorskie studio fotograficzne :) prześcieradło jako tło no i ta lampa. Musiałem to zobaczyć z bliska. Gdy podszedłem zza prześcieradła wyłonił się starszy pan. Po krótkiej rozmowie dowiedzieliśmy się, że to wielki pasjonat owadów typu ćmy (każdy robi to co lubi :)) no i właśnie żarówka zwabia ćmy, a białe prześcieradło, chyba czymś powlekane, łapało owady jak lep na muchy. Słońce żwawo kładło się za horyzont, a do domu jeszcze około 40 km, - zrobiłem zatem dosłownie kilka raczej ,,pamiątkowych'' zdjęć panu Henrykowi i musieliśmy uciekać. Opuszczając Brynek obiecałem sobie, że tu niedługo wrócę i zrobię jakiś większy materiał o tym człowieku z niecodzienną pasją. Ludzi pozytywnie zakręconych nigdy dość.
20 lipca 2014
10 lipca 2014
Ksiązkowe portfolio
na potrzeby rekrutacyjne do Warszawy zrobiłem sobie reporterskie portfolio w formie książkowej. Zdjęcia dotyczą zaledwie trzech lat mojej pracy. 40 stron, ponad 40 fotografii, twarda oprawa i dobrej jakości papier (nie fotograficzny). Nastały naprawdę fajne czasy, w których każdy może stworzyć własną publikację fotograficzną za właściwie psie pieniądze. Najlepsze jest to, że książka może być w 100% własnym projektem - wiem, że moja mogłaby być lepsza, ale jak na ,,pierwszy raz'' dramatu nie ma. Obiecałem sobie, że co roku będę robił fotoksiążkę z przeglądem zdjęć z minionych 365 dni. Polecam wszystkim tym co nie chcą się zakopywać tonami odbitek, a jednocześnie chcą swoje cyfrowe kadry przelać na papier. Wiadomo, że fotoksiążka to wynalazek stary jak świat, ale dla mnie to coś nowego i ożywczego - w końcu nie ma to jak zdjęcie do rączki. Wybaczcie jakość, ale od Gifu nie można za wiele wymagać :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







