20 lipca 2014

Łowca owadów - Pan Henryk

Ciemno, prawie noc, a my z załogą dalekobezpaliwową jedziemy przez zespół pałacowo-parkowy w Brynku. Przejeżdżając koło niezwykle klimatycznej zabudowy naszą uwagę zwróciło białe prześcieradło, rozwieszone nad drewnianą bramą. Nad prześcieradłem wisiała sporych rozmiarów żarówka. Pierwsze skojarzenie to oczywiście plenerowe amatorskie studio fotograficzne :) prześcieradło jako tło no i ta lampa. Musiałem to zobaczyć z bliska. Gdy podszedłem zza prześcieradła wyłonił się starszy pan. Po krótkiej rozmowie dowiedzieliśmy się, że to wielki pasjonat owadów typu ćmy (każdy robi to co lubi :)) no i właśnie żarówka zwabia ćmy, a białe prześcieradło, chyba czymś powlekane, łapało owady jak lep na muchy.  Słońce żwawo kładło się za horyzont, a do domu jeszcze około 40 km, - zrobiłem zatem dosłownie kilka raczej ,,pamiątkowych'' zdjęć panu Henrykowi i musieliśmy uciekać. Opuszczając Brynek obiecałem sobie, że tu niedługo wrócę i zrobię jakiś większy materiał o tym człowieku z niecodzienną pasją. Ludzi pozytywnie zakręconych nigdy dość. 
  zainteresowanych całym przebiegiem naszej kolejnej podróży daleko bez paliwa zapraszam serdecznie na nasz podróżniczy blog

10 lipca 2014

Ksiązkowe portfolio

na potrzeby rekrutacyjne do Warszawy zrobiłem sobie reporterskie portfolio w formie książkowej. Zdjęcia dotyczą zaledwie trzech lat mojej pracy. 40 stron, ponad 40 fotografii, twarda oprawa i dobrej jakości papier (nie fotograficzny). Nastały naprawdę fajne czasy, w których każdy może stworzyć własną publikację fotograficzną za właściwie psie pieniądze. Najlepsze jest to, że książka może być w 100% własnym projektem - wiem, że moja mogłaby być lepsza, ale jak na ,,pierwszy raz'' dramatu nie ma. Obiecałem sobie, że co roku będę robił fotoksiążkę z przeglądem zdjęć z minionych 365 dni. Polecam wszystkim tym co nie chcą się zakopywać tonami odbitek, a jednocześnie chcą swoje cyfrowe kadry przelać na papier. Wiadomo, że fotoksiążka to wynalazek stary jak świat, ale dla mnie to coś nowego i ożywczego - w końcu nie ma to jak zdjęcie do rączki. Wybaczcie jakość, ale od Gifu nie można za wiele wymagać :)